Rękawiczki rowerowe w trakcie wycieczki na rowerze
Odzież rowerowa

Rękawiczki rowerowe – czy warto?

Już Zbyszko z Bogdańca wiedział, że posiadanie dobrej rękawiczki to podstawa. Kiedy nieopatrznie krzyżacki komtur brat Rotgier rzucił publiczne wyzwanie do pojedynku, licząc że nikt się nie zgłosi, odpowiedział mu Zbyszko, rzucając mu w twarz własną rękawicę. Oczywiście nie stalową – bo wtedy do pojedynku by pewnie nie doszło, a zakonnik straciłby przytomność, ale lekka, skórzana wyrządziła mu zdaje się większą krzywdę bo zaprowadziła wprost pod zbyszkowy toporek. Dziś my przejęliśmy rolę średniowiecznych rycerzy, na drogach na których powinniśmy zachowywać się wobec siebie fair i nikomu raczej nie powinniśmy rzucać rękawiczkami w oblicze.

Po pierwsze, trudno trafić, po drugie – stanowią one niezwykle istotny element rowerowego ekwipunku. Rękawiczki rowerowe to dziś ochrona, funkcjonalność, atrybut i bardzo ważna część naszego komfortu. Pamiętajmy – co często powtarzamy – że z małych elementów składa się całość. I dbając o nie stwarzamy sobie samym lepsze warunki do jazdy, a co za tym idzie – czerpiemy z niej większą przyjemność. Czy warto inwestować w dobre rękawiczki rowerowe? Gdy oglądamy wyścigi, wielu zawodowców jeździ bez nich – ale to żaden argument, bo dwa etapy dalej możemy zobaczyć tych samych zawodowców w rękawiczkach. Czy warto więc posiadać rękawiczki rowerowe, a jeśli tak – to jakie?

Po co nam rękawiczki rowerowe i dlaczego są tak ważne?

Rower jest jednym z najgenialniejszych urządzeń lokomocji na świecie, ale w większości wypadków, nawet tych wspomaganych mechanicznie, wszelkie drgania podłoża są absorbowane przez nasze ciało w sposób niemal bezpośredni. Dlatego tak istotna jest pozycja na rowerze, by obciążenia przekazywane były w sposób równomierny i dzielone pomiędzy pas biodrowy a barkowy. Dobrze wiemy, że nie ma równych dróg – zwłaszcza u nas. Nawet ścieżki rowerowe dopiero niedawno zyskały asfaltowy priorytet – zazwyczaj robiono je z kostki brukowej. O tym, jak nierówne mogą być powierzchnie pod rowerem, dowiadujemy się za pomocą pośladków i dłoni. Dolną, mniej szlachetną część naszego ciała z powodzeniem możemy wesprzeć dobrym siodełkiem i odpowiednim ubiorem oraz czasową zmianą pozycji, pamiętajmy też że pracują tam największe mięśnie w ciele człowieka. Z kolei dłoń składa się z dwudziestu siedmiu różnych kości i kosteczek, połączonych w misterną całość stawami i ścięgnami.

krótkie rękawiczki rowerowe wykorzystane podczas treningu kolarskiego

W sytuacji gdy trafiamy na nierówności, możemy wstać z siodła, ale nie możemy puścić kierownicy – i czy chcemy czy nie, nasze śródręcze poprzez nadgarstek i kości przedramienia usiłuje przenieść wibracje dalej i wyżej. Jeśli nie chcemy na dłuższą metę nabawić się uszkodzenia, zwyrodnienia lub ogólnie zespołu bólowego – rękawiczki rowerowe są absolutnie konieczne. Zapewnią nam pewniejszy chwyt, rozłożą niekorzystne obciążenia i zwiększą możliwości amortyzacji. Mają jeszcze jeden plus – w momencie upadku na rowerze zazwyczaj wykonujemy ruch na bok, wyciągając rękę by się asekurować. Ręka uzbrojona w rękawiczki rowerowe jest pewniejszą asekuracją.

Jeśli ktoś wątpi, proszę nie upadać na drodze żwirowej, świeżym asfalcie czy sypkim poboczu – będzie bolało. Dlatego też pytanie, czy warto mieć rękawiczki na rower uznajmy za całkowicie retoryczne.

Rękawiczki rowerowe – co wybrać?

Każda dłoń jest w jakimś sensie inna, a rękawiczki rowerowe są poniekąd elementem ubioru, więc dobierając je kierujemy się nie tylko funkcjonalnością i wytrzymałością, ale i gustem, upodobaniami kolorystycznymi czy stylizacyjnymi. Na szczęście mamy czasy, w których wybór jest większy niż nasze możliwości – a nawet znacząco większy. Ironizując, powinna nam wyrosnąć druga para rąk, by przetestować wszystkie dostępne wzory i kolory. Uprośćmy więc wybór dzięki poddaniu przyszłego modelu podstawowym kryteriom – a są to:

  • jakość użytych materiałów i połączeń
  • przewiewny wierzch rękawicy, elastyczny (ale nie miękki!) spód
  • chwyty do ściągania rękawic umieszczone między palcami
  • łatwe zapięcie nie uciskające nadgarstka
  • design i kolor nie dominują nad funkcjonalnością
  • rękawiczki są zgodne z naszą jazdą

Kiedy te fundamentalne elementy są nam znane, wybór jest prostszy. Oczywiście, nikt nam nie broni mieć więcej niż jednej pary – to nawet wskazane, bo często uprawiany styl jazdy nie patyczkuje się z naszym ubiorem. Podobnie pora roku weryfikuje to, jakiego modelu używamy. W okresie jesienno-zimowym i wczesną wiosną powinniśmy chronić nasze dłonie przed wyziębieniem – stąd stosujmy modele całościowe. Idealne będą takie modele jak Accent Furious i Blade – oba modele w cenie około 72zł. W podobnej kwocie znajdziemy genialne produkty renomowanej firmy Chiba – model Ultimate Touch przeznaczony do jazdy zimą. Jeśli mamy chęć na coś droższego i naprawdę profesjonalnego – Castelli Estremo i Spectacollo (oba modele powyżej 365zł), wyżej są produkty Sealskinz, ale to ceny sięgające 650zł.

To oczywiście bardzo dużo, ale dobre rękawiczki na rower nie muszą kosztować nas majątku. Choćby takie modele jak Fox Ranger – w cenie niewiele ponad 100 zł znajdziemy tu rękawice rowerowe dla dzieci, kobiet i męskie a także – o 10 zl droższe – modele z wkladką żelową. Dobre długie rękawice produkuje też Shimano – za 110 zł dostaniemy choćby Long Glove, czy uznany Bluegrass – polecamy model Orange Union, ma umiarkowaną cenę (115zł) i świetnie sprawdzi się na dokuczliwym zimnie.

Długie rękawiczki rowerowe wykorzystane podczas przejażdżki rowerowej

Rękawiczki rowerowe to także element ubioru, który bardzo przyda się dzieciom i pozwoli im czuć się poważnie na swoich jednośladach. Krótkie modele produkują między innymi Merida (Rhino, Daisy, F/S – wszystkie za mniej niż 20zł), XLC (CG S08 – 30zł), duży wybór ma Accent (modele Jockey, Dirtpaw i Elsa – dostępne już od 54zł). Ogranicza nas tylko portfel i wybór designu, na co powinniśmy pozwolić dziecku.

Siłą rzeczy największy wybór jest wśród modeli rękawiczek rowerowych męskich krótkich – to najpopularniejszy i najbardziej uniwersalny model. Wśród tanich modeli proponujemy produkty Accenta (Rider i El Nino za około 32zł), Shimano (Value, 63zł) oraz niezrównane modele firmy Chiba – Streamliner 2.0 (60zł), Kevlar Pro i Gel Protect (oba nieco ponad 40zł), czy doskonałe Mistral za około 72zł. W nieco wyższym przedziale powyżej 100 zł najlepszy wybór to firma Castelli z bardzo dobrymi, uznanymi modelami Entrata (121zł), Competizione (134zł) czy Tempo (115zł). Dla Pań znajdziemy tu dedykowane dla kształtu dłoni rękawiczki rowerowe damskie firmy Sportfull model Diva – za około 115zł i TC za 135zł. Również Shimano ma tu swoje modele – zaawansowane i wytrzymałe Evolve (132zł) czy Advanced Neon (129zł).

Wybór jest – jak widać – przeogromny i naprawdę niewiele ogranicza nas w jego dokonaniu. Warto przed jego dokonaniem dowiedzieć się jaki rozmiar dłoni posiadamy – to wbrew pozorom ważne, bo potem odbija się korzystnie lub nie na naszym komforcie.

Hand-made, czyli ręczna sztuka rowerowa            

Niektórzy ludzie nie mogą obejść się bez rękawiczek – jak choćby chirurdzy, mechanicy czy bokserzy. My, rowerzyści, powinniśmy się bez wątpienia do nich zaliczać. Dobre rękawiczki rowerowe to nieduży wydatek, a zapewnią nam chwytanie – w przenośni – komfortu jazdy i bezpieczeństwo, jakie zawsze powinniśmy wspierać poruszając się jednośladem, nie tylko swoim zachowaniem, ale i sprzętem. Rękawiczki na rower to dziś absolutnie konieczny element wyposażenia każdego kolarza.

Patrząc na zawodowców pamiętajmy, że oni – z całym szacunkiem – poza jazdą na rowerze nie pracują w sklepie, na magazynie, nie prowadzą służbowego auta, nie są zegarmistrzami a o ich dłonie dbają specjaliści. My najczęściej mamy tylko rękawiczki na rower, które muszą nam to wszystko w jakiś sposób zastąpić i zrekompensować – dlatego warto je mieć i nosić, by ten sposób był jak najbardziej adekwatny do naszych potrzeb. Chwytajmy kierownicę – tak jak chwytamy przyjemność z jazdy.

Możliwość komentowania Rękawiczki rowerowe – czy warto? została wyłączona