Odzież rowerowa na zimę to dobra inwestycja

Naprawdę ciężko w to uwierzyć, zwłaszcza że za oknem mamy piękną jesień, ale niedługo przyjdzie nam mierzyć się z wybitną niepogodą. Będzie zimno, ponuro, śnieżnie, mroźnie i ciapowato. Czytaj – będziemy mieć zimę. Zimę, która mimo względnie krótkiego okresu panowania bardzo miesza nam w życiu rowerowym. Mówiąc wprost – kiedy jest biało od śniegu, a temperatury oscylują wokół zera, trudno nam jeździć. Zwłaszcza jeśli przenosimy się w tym czasie na trenażery, które pomagają trochę o tym niesprzyjającym klimacie zapomnieć. Jest jednak kilka niezawodnych sposobów jak przetrwać ten trudny dla nas czas. Trenażery – na pewno, to strzał w dziesiątkę. Jeśli jednak jesteśmy typowymi fanami outdooru i kochamy świeże powietrze nawet w mniej przyjaznym anturażu – warto poszukać dla siebie dobrej odzieży rowerowej na zimę.

Odzież na rower – zima nam niestraszna

Rozwój technologiczny pozwolił nam na skonstruowanie tak doskonałych ubrań, że nawet ujemne temperatury są nam niestraszne. Nasze ciała zniosą to nieco gorzej – przyjmuje się że poniżej minus czterech stopni Celsjusza nie powinniśmy jeździć na rowerze z „nieuzbrojoną” twarzą, bo powietrze nie zdąży się ogrzać w zatokach i możemy nabawić się poważnych problemów zdrowotnych. Producenci wyszli jednocześnie z założenia, że skoro ludzie są na tyle uparci, by jeździć, to trzeba im to umożliwić. Stąd rynek jest pełny funkcjonalnych, świetnych strojów przeznaczonych na niskie temperatury.

Taki strój ma pod przysłowiową górkę na samym starcie. Różnica temperatur ciała i otoczenia może sięgać nawet czterdziestu stopni – wystarczy, że wyjdziemy jeździć w anturażu wspomnianych minus czterech stopni. Strój musi w mądry sposób przenieść nadmiar ciepła na zewnątrz, jednocześnie nie dopuszczając zimna do środka. Zderzenie tych dwóch mas temperatur i powietrza w sposób bezpośredni skończyłoby się dla nas trudnymi do oszacowania następstwami. Dlatego odzież rowerowa na zimę musi być wielowarstwowa i tak radzić sobie z różnymi masami powietrza, abyśmy mogli korzystać z niej bez przeszkód, uprawiając jednocześnie ulubiony sport.

Wydawałoby się, że pogodzenie tak wielu zmiennych jest trudne, ale dziś, w trzeciej dekadzie XXI wieku rozwiązania są coraz prostsze i coraz lżejsze. Podpowiemy Wam, jak ubrać potencjalnego kolarza „zimowego” wskazując na dobre produkty.

Odzież rowerowa na zimę dla kolarzy górskich

Ubrania rowerowe na zimę – niemożliwe staje się możliwe

Zacznijmy więc od stóp. Najwygodniejsze będą normalne buty kolarskie – najlepiej te same, których używamy w każdym innym terminie. Kluczowe będą długie skarpetki sięgające wyżej niż za kostkę oraz absolutnie genialny wynalazek – ocieplacze na buty. Kto skorzystał – ten wie, jak fantastycznie potrafią pomóc. Polecane skarpetki:

Jeśli chodzi o ocieplacze – bardzo, naprawdę bardzo przyzwoite produkuje XLC – za niewielką cenę mamy świetny produkt, który spełni swoją rolę nawet przy butach z SPD. Rogelli produkuje fajne i niedrogie modele Flux (115zł) i Neotec (110zł). Mając skarpetki i stopy, pora pomyśleć o getrach – koniecznie na termoaktywną bieliznę. Długie getry, które polecamy na zimę to:

Niezależnie od ceny zwróćmy uwagę, aby getry posiadały siatkę lub nylonową wstawkę między szelkami z tyłu – wspiera to wentylację pleców i uniemożliwia zimnym zakusom powietrza zaatakowanie nas od tyłu i dołu. Ubierajmy się dalej – długo tak nie postoimy. Koszulka? Długi rękaw. Koniecznie termoaktywna. Na górę koniecznie kurtka rowerowa. Jaka? Długi rękaw musi mieć wydłużony mankiecik i dziurkę na kciuki – łatwiej założyć i trzymać ciepło. Oraz dłuższy tył, dla ochrony przed zimnem. Co polecimy?

Odzież zimowa na rower dla wytrwałych kolarzy

Pozostaje nam głowa i ręce. Wybór rękawiczek jest ogromny – polecamy wersje z zakrytymi palcami, nawet bowiem jeśli wydaje się nam, że jest relatywnie ciepło, to pęd powietrza na rowerze zwiększy odczuwanie zimna do poziomu ekstremalnego. Jeśli chodzi o głowę, warto pokombinować i założyć kilka części ubrań. Owszem, może być to kłopotliwe, ale mniej krępuje ruchy i w razie potrzeby łatwiej nam będzie zdjąć np. maskę niż kominiarkę. Ciekawe pomysły na ochronę głowy to:

Poza ubiorem przydadzą się oczywiście chęci, ale zaręczamy, że tak działająca odzież rowerowa na zimę sprawi, że możemy spokojnie zdobywać kolejne kilometry nawet przy temperaturze około zera stopni.

Odzież rowerowa na zimę – o(d)czaruj śnieg!

Zima nie zachęca do jazdy. Wolimy zdecydowanie naturalniejsze temperatury do poruszania się na rowerze. Niemniej warto pomyśleć, jak nasz upór może przełożyć się na kondycję. Jeśli uznacie, że gra jest warta świeczki – ubierzcie się mądrze i ciepło. Dobra odzież ochroni Was przed zimnem. Jednocześnie uświadamiamy, że lekceważenie dobrego ubioru może boleśnie odbić się na Waszych stawach i skutecznie zatrzymać na długi czas. Mądry wybór to odzież rowerowa na zimę, która Was ochroni. A kiedy ją macie – żadna droga Wam niestraszna.