Ergonomiczne chwyty rowerowe na tle ramy rowerowej
Części rowerowe

Czy chwyty rowerowe mają znaczenie?

Starożytne plemię Germanów demolowało niegdyś w najlepsze połowę współcześnie nam znanego kontynentu europejskiego. U szczytu świetności ich tournée zahaczyło o Konstantynopol na południu a na północy wędrowali brzegami morza aż nad Bałtyk. Mało kto wie, ale poza tymi krajoznawczymi wędrówkami Germanowie dali światu coś jeszcze – zwyczaj trzymania kciuków. Tak, ten gest, ten zwrot którego dziś używamy aby podnieść kogoś na duchu, wywodzi się ze starożytności.

Co prawda, w tamtych czasach był to rodzaj polisy ostrzegawczej – wojownik, którego dwupaliczkowy kciuk wywiedziony ewolucyjnie od naczelnych, gdy zeszły z drzew w poszukiwaniu pionowej postawy (jeśli wierzyć Darwinowi) został stracony w walce, był wojownikiem bezużytecznym – nie mógł trzymać broni. Zwrot „trzymaj kciuki!” był więc prośbą, by używanie dłoni miało bardziej długofalowy charakter.

Czy wyobrażamy sobie dziś życie bez kciuka? Oczywiście że nie! Może nie nosimy mieczy i toporów, ale na rowerze – broni masowego rażenia służącej zdrowiu – dobry chwyt wciąż jest niezwykle istotny. Na szczęście nauczyliśmy się go wspierać. Z jednej strony mamy świetne rękawiczki, z drugiej – możemy wyposażyć nasz jednoślad w odpowiednie chwyty rowerowe, zwane gripami. Z sezonem grypowym mimo nazwy mają niewiele wspólnego – mają o wiele lepsze skutki dla zdrowia. Podpowiemy, jak wybrać właściwe.

Chwyty rowerowe – co wybrać? 

Gripy rowerowe to element wyposażenia naszego jednośladu, który w znaczący sposób decyduje o ergonomii jego użytkowania. Podstawowe zalety dobrego chwytu przekładają się w sposób bezpośredni na nasze bezpieczeństwo. Gdy kierownicę trzymamy długo, a jedziemy po dość wyboistych drogach (o co nietrudno), duża część drgań powstałych wskutek nierówności jest absorbowana przez ramiona, łokcie i dłonie. Nawet gdy mamy amortyzator, nasza masa jest tak rozłożona, że nie zabiera on odczuwania drgań w całości.

Chwyty rowerowe na tle parku

Koniec końców, jeśli jedziemy dłuższy czas, nawet po płaskim i równym terenie, dłonie przenoszą przez siebie sporo sił i naprężeń, które objawiają się ich drętwieniem. Dobre gripy rowerowe niwelują negatywne skutki tych naprężeń i drgań, oraz zapewniają pewny chwyt niezależnie od tego, jak długo trzymamy kierownicę. Generalnie można je zastosować na większości współczesnych kierownic – odpowiednie modele dostaniemy do wersji wielofunkcyjnych, MTB i turystycznych. Ich odpowiedni profil rozprasza ciśnienia działające na dłonie, pozwala utrzymać ich sprawność i zapewnia pewny chwyt bez poślizgu. Dzisiejsze gripy rowerowe stoją więc na straży naszego bezpieczeństwa. Co więc wybrać wśród dużej ilości modeli?

Zacznijmy od topowych modeli. Jednym z najciekawszych, choć jednocześnie najdroższych jest produkt renomowanej niemieckiej firmy Ergon – przodującego producenta akcesoriów na kierownicę, stworzonego przez entuzjastów rowerowej pasji. Należący do najwyższej klasy model Ergon GP5 BioKork w wariancie RapidFire tak rozkłada ciężar, że chwytem zajmuje się cała dłoń, a nie jak w wypadku chwytów okrągłych – mniejszy jej procent. Fantastycznie wykonane, z domieszką kompozytów, bardzo trwałe i z funkcjonalnymi rogami wyłożonymi gumą antypoślizgową – po prostu rewelacja. Cena jest wysoka – 264zł, ale warto wydać te pieniądze. Tańsze, równie dobre od Ergona są GP1 Nexus Rohloff (122zł) lub GP2 Performance Comfort za 154zł. W każdym modelu Ergona mamy pewność, że gripy rowerowe od tej firmy są wyznacznikiem jej jakości i wzorem do naśladowania – producent niezwykle rygorystycznie podchodzi do kwestii użytkowych, warto więc zainwestować kilka złotych więcej.

Jeśli jednak dysponujemy innym budżetem lub po prostu nie potrzebujemy tak wyspecjalizowanego sprzętu, możemy wybrać też coś tańszego. Świetną ofertą dysponuje choćby Author – model GripLock Ergo 20 dostaniemy już za 57zł za parę. Powinniśmy też przyjrzeć się ofercie firmy XLC – ten producent daje nam dobrą jakość za relatywnie przystępną cenę. GR S23, modele o ciekawej kolorystyce i żelowych okładzinach to tylko 58zł za parę. Bardzo ciekawe są GR S22, trzyskładnikowe z wkładką żelową absorbującą drgania, za około 59-60zł. Fanom stylu vintage do gustu przypadną GR S29, asymetryczne z naturalnej skóry która idealnie nadaje się do tak wymagającego komponentu jak gripy rowerowe. Cena to 65zł. Dla kolarzy MTB idealnym modelem będą gripy rowerowe wykonane z silikonu, który w dotyku i zachowaniu przypomina ludzką skórę, zatem świetnie „łapie” trzymanie i absorbuje wszelkie drgania.

Chwyty rowerowe na tle urbanistyki

Wśród nowości możemy polecić Controltech MTB Silicon, świetne chwyty za nieduże pieniądze – 65zł, sto procent silikonu, odpornego na promieniowanie UV i relatywnie trwałego. Podobnie będzie z produktami uznanej firmy Dartmoor – tu możemy polecić gripy serii Maze za około 70zł. Wśród tańszych produktów niezawodny będzie Accent – seria Orion przyciąga wzrok, ma bogatą kolorystykę, jest łatwa w montażu i niewiele kosztuje – za parę zapłacimy mniej niż 20zł. Warto pomyśleć też o pociechach – dla naszych juniorów zamiana fabrycznych chwytów to świetny pomysł na mały tuning roweru. Całą serię dla dzieci o nazwie GR G19 produkuje XLC – para kosztuje około 17zł, a podobny Author Junior R20 to wydatek 21zł.

Dobre gripy rowerowe – wszystkie chwyty dozwolone

Dzisiejsze gripy rowerowe są prostą drogą do poprawy własnego komfortu i bezpieczeństwa na rowerze. Ich wybór definiuje tylko rozmiar obejmy, a ponieważ te są z gruntu standardowe, dobór odpowiedniego modelu nie stanowi kłopotu. Mierzymy średnicę kierownicy – i wiemy, czego potrzebujemy.

To duża dawka wygody dla naszych dłoni. Być może nie dzierżymy w nich broni, a świat zdobywamy za pomocą telefonów, ale dbając o ergonomię jazdy na rowerze sprzyjamy swojemu własnemu dobremu samopoczuciu. A to najlepsza broń przeciw nudzie i trudom codzienności. Trzymajmy ją więc dobrze!