Odblaski na rower chronią nas w trakcie jazdy
Akcesoria rowerowe,  Odzież rowerowa

Odblaski na rower to metoda na bezpieczną podróż

Sezon w pełni – to naprawdę cudowny okres w życiu każdego cyklisty. Uwielbiamy te fantastyczne, długie dni, które się wcześnie zaczynają i późno kończą. Nie musimy zmagać się z zimową chandrą typu „wstaję ciemno, wracam z pracy – ciemno”. Dni są długie, słońce wysoko i nieraz złapiemy się na tym, że wędrujemy rowerem zapominając która naprawdę jest godzina. A kiedy okazuje się, że jest później niż zwykle, nie martwi nas zapadający zmrok, dlaczego? Bo mamy oświetlenie oraz odblaski na rower. Jesteśmy więc widoczni, a zatem – bezpieczni. 

Odblaski na rower to rodzaj pasywnego, a więc nie emitującego własnego światła wyposażenia roweru, które znacząco zwiększają nasze bezpieczeństwo, nie tylko po zmroku. Trudnymi warunkami będą także deszcz, mgła czy drogi pełne zakrętów, gdzie czasu na reakcję jest mniej. Mając dobry odblask nie jesteśmy w żaden sposób obciążeni, a do kierowców w samochodach wyciągamy pomocną dłoń, umożliwiając im czas na reakcję, co w skrajnych wypadkach może być sprawą życiowej wagi.

Odblaski rowerowe są łatwo dostępne, ich montaż jest banalnie prosty, a zapewniamy sobie bycie widocznym z każdej strony, także prostopadle do osi roweru, gdzie oświetlenie już nie działa. Są więc pomysłem na bezpieczną podróż. Przyjrzymy się im bliżej. 

Rodzaje odblasków na rower

W odleglejszych czasach każdy miał odblaski na rower. Romet montował je na każdym Wigry i Jubilacie. Część działała razem z oświetleniem, będąc elementem tylnej lampki – tak się zresztą robi i dziś. Pamiętajmy, że tylny odblask jest wyposażeniem obowiązkowym i jeśli go nie mamy, narażamy się na mandat. Jest to wyjątkowo tania grupa komponentów i nie ma powodu by ich unikać. Możemy podzielić je na kilka podstawowych grup.

Odblaski na rower jak i kolarza

Odblaski montowane na szprychach to pierwszy z typów. Zapewniają nam odbijanie światła w osiach prostopadłych do poruszającego się roweru – jest to szczególnie ważne, gdyż jak wspomnieliśmy, nie mamy świateł świecących w bok. Docenimy to z jednej strony wjeżdżając na skrzyżowanie jako rowerzysta, a z drugiej – jako potencjalny kierowca. Odblaski na rower tego typu montujemy na szprychach na stałe – tak zbudowany jest Busch & Muller Spoke Reflector 309 (11zł – komplet). To owalna, nieco łezkowata forma z tworzywa sztucznego i szkła, mocowana na szprychy na stałe. Bardzo dobrze odbija światło i działa w obu kierunkach. Innym pomysłem, nie mniej ciekawym jest rodzaj klipsu, który zapinamy na szprychę w formie długiej rureczki z tworzywa. Tu najlepszy przykład to klipsy CR S03 od niezawodnego XLC. Komplet 36 sztuk dostaniemy za 34 zł. Świetna rzecz i sami możemy być zdziwieni siłą odbitego światła po zmroku. 

Odblaski mocowane do elementów – w tym obowiązkowe tylne. Niektóre firmy wyposażają swoje komponenty w odblaski rowerowe już na etapie produkcyjnym (np. błotniki XLC MG-F02), czy wręcz oświetlenie ledowe, ale jeśli mamy montować je sami, to panuje dość duża dowolność i swoboda. Możemy wybrać nakładki na pedały – takie produkuje Shimano i oznaczone są kodem SM PD22, ich cena to 62zł za komplet. Możemy zamontować odblask na rurze podsiodłowej, tu z kolei prostym i niezawodnym będzie Busch & Muller Rear Mini Z 313/1ZB – kosztuje 17zł a nazwę ma dłuższą niż szerokość. Wybór jest dość duży, ważne żeby po prostu było nas widać. 

Odblaski zintegrowane ze światłami to niemal temat na odrębny artykuł. Oświetlenie rowerowe jest tak ogromnie zróżnicowane, że trudno o wskazanie faworyta w tej kategorii. Firmy ścigają się na skuteczność, cenę i trwałość a korzystamy my – cykliści i kierowcy. Ważne jest jednak, abyśmy zaznaczyli, że ogromna część asortymentu tylnego oświetlenia ma zintegrowane odblaski – tak jak np. mocowany do bagażnika Author Caddy 3 (30zł), Prox Indus (56zł) z mocowaniem do błotnika, czy Infini Apollo 500 (62zł), gdzie powierzchnia odblasku to więcej niż 3/4 całej lampki. Wybór należy wyłącznie do nas. 

Gdzie montować odblaski rowerowe? 

Zadając sobie tak postawione pytanie postawmy się w miejscu kierowcy, który nas zobaczy – lub raczej chcemy by to zrobił jak najwcześniej. Montować odblaski rowerowe możemy zgodnie z ich konstrukcją wskazaną wyżej na szprychach, błotnikach, rurach podsiodłowych, elementach ramy czy bagażnikach. Konstrukcja rowerów zasadniczo przewiduje montaż oświetlenia, mamy też dużo większą dowolność z racji upowszechnienia innych źródeł zasilania niż dynamo. Jeśli jednak chodzi o odblaski na rower, myślmy przestrzennie i montujmy je tak, by zwiększały powierzchnię odbicia możliwie maksymalnie. Dwa komplety na szprychy i kilka drobnych akcentów może znacząco zmienić to, jak widać nas po zmroku czy w trudnych warunkach. 

Odblaski na rower to niezbędne akcesorium

Unikajmy montowania odblasków zbyt nisko czy na elementach ruchomych, które pracują w określonym reżimie i może nam to przeszkadzać podczas jazdy – jak na przykład części korby czy szczęki hamulcowe. Świetnym pomysłem może być miksowanie różnych rodzajów odblasków – doskonale sprawdzi się to na szprychach, gdzie montowane na stałe możemy zmieszać z klipsami. Tak uzbrojeni możemy swobodnie ruszać na szlak nawet późniejszą porą niż zwykle. 

Najlepszy odblask – rozsądek

To nasza naczelna zasada. Nawet najlepsze odblaski do roweru, super oświetlenie o sile stadionowych reflektorów i pancerz z kevlaru nie zastąpią zdrowego rozsądku, poczucia odpowiedzialności i umiejętności przewidywania sytuacji na drodze. Jeśli jednak uzbroimy się w dobre odblaski rowerowe, znacząco poprawimy swoją widoczność i pomożemy kierującym samochodami w tym, aby to oni mogli zachowywać wspomniany rozsądek, odpowiedzialność i łatwiej im będzie brać pod uwagę, że znajdujemy się na drodze razem z nimi.

Dlatego – przezorny zawsze ubezpieczony, za niewielką cenę warto zainwestować we własne bezpieczeństwo. Dobry odblask rowerowy to nie polisa ubezpieczeniowa – ale może uratować nas z niejednej opresji. Pamiętajmy o tym ciesząc się sezonem.